Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ruky nachodjat chołod, chranjaszczee teło.
Nohy uchodjat w pesok, hde rańsze bił kameń.
Mi prodłewaem czużoe wełykoe deło.
Naszy hłaza prywikajut wydet skwoz temja.
Łyca powernuti k juhu, otbrosyw
W zawtrasznyj deń
Krasnuju teń.
Sżataja kyst prewraszczaetsja medłenno w palci.
Czutkye palci pronyknut za steni chłewa,
Prypodimaja mozołystie weky.
Za nymy beskrajnjaja step, w ożydanyy posewa.
Perewernuw wse ponjatyja,
Mi yskupaem swoj hrech,
Padaja wwerch.
Zastiwszye korny nad perewernutoj poczwoj
Peresichajut w ożydanyy nowoho hoda.
Mi – wernie ljudy poczwi, po-preżnemu procznoj.
Mi – sobyrateły skorosozrewszeho płoda.
Y esły wozduch tjażeł y nedwyżym –
Эto ne sztyl.
Wseho-nawseho pil.
Krasnaja pil.
Wszy
Rabota
Ułyca czużych łyc
Chybraj
Komu wnyz!
Padaja wwerch
Pesnja o myre
Tycho w horach
Bołero