Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Po dorohe prihało żywotnoe odno,
Biło mołodoe ono.
Każdomu żywotnomu żywetsja na swoj ład,
Эto żyło tem, czto podstawljało każdomu zad.
Po nebu krużytsja wołosataja łuna,
Tjanetsja hustaja sljuna.
Pryhljadełys, a łunoju zadnyca biła –
Wot takaja эta dywnaja beda.
Mojut nużnie mesta, cztobi biło czyszcze –
Każdomu swoe yhryszcze.
Kto – to duetsja, cztob wiszła prawylnaja nota,
Cztobi każdomu yz nas połeznaja biła
Rabota
Na wetru suszyły treuholnie usi
Mnohołykye anusi.
Anusi nastojani na krowy w mołoke,
S pohonamy na bedrach y s kokardoju na
Kopczyke.
W myrnoe wremja ti załyziwaesz rani,
Njuchaesz cwetuszczye kasztani,
No zadnyca nad każdim prodołżaet wse łetat,
Ona takaja strasznaja, czto możet zasosat.
Rabota!