Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Iszow tjutjun dorohoju, zdybała ho ljulka:
– Dobryj weczir, tjutjunczyku, zakurym sy tutka!
Ja uczora ta zweczora ljułeczka kuryła,
Jak upała z połyczeńky – na ceber sja zbyła.
Oj wwijszow że ja do chaty ljulku żałuwaty:
– Łjułeczko moja czerwona, wże tebe ne maty!
Oj pojichaw ja do Łwowa ljulku kupuwaty:
Znajszow ljulku czerwoneńku – ne mih storhuwaty.
Oj diwczyna czornobrywa jabka prodawała,
Wona meni, czornobrywa, ljulku storhuwała.
Oj piszow ja do korczmońky ljulku zakuryty,
Ta sydjat tam try pyjaky – chotiły mja byty.
Oden każe: "Swate, swate!", druhyj – "Kume, kume!"
A tretij wże poza ucha makohonom sune.
Oj wtikaw ja czerez sady ta czerez horody,
Zapłutawsja w harbuzynnja ta narobyw szkody.
Zaczały mja baby byty ta szcze j pozywaty,
Musiw że ja sztany derty, harbuza łataty.
Oj wtikaw ja czerez płoty j czerez perełazy,
Wyjszow jakyjs mara z chaty, wdaryw skilka razy.
Cip ternowyj, cip ternowyj, kapycja zalizna,
Jak mja wdaryw skilka raziw, aż my szkira zlizła.