Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj na hori na mohyli
Tam pasutsja try kobyli –
Jidna kara, druha bura...
Szczo to w diwky za natura:
Jszła za drow’my ta j zasnuła.
Pryjszow kaban ta j torkaje:
– Wstawaj, diwko, bo switaje.
Piszła diwka do pana
Pozywaty kabana:
– Oj ty, pane, twij kaban
Takyj samyj, jak sam pan.