Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Na krajeczku u twojeji doli
Biłym ptachom łynu do tepła,
Wira i nadija je w ljubowi
Sylnych dwa ne złamanych kryła.
Bo tebe ja wymrijaw noczamy
I w swoji ne raz ja kłykaw sny,
Czaruwała niżnymy słowamy
I krasoju, szczo Boh daw tobi.
Pryspiw:
A sohodni w tebe ja, a w mene ty,
kłyczut nas do sebe kwity polowi,
kłycze nas do sebe pisnja sołow’ja:
"Ja tebe kochaju ponad wse żyttja."
Na krajeczku u twojeji mriji
Soneczkom w duszi twojij zijdu.
Pomoljus za nas swjatij Mariji,
Sotni swicz odrazu zapalju.
I bida ne stane pomiż namy,
I rozłuka nas ne rozwede,
I nichto j nikoły wże ne zmoże
Odibraty, chocz na myt, tebe.
Pryspiw