Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Na robotu ja biżu i z roboty ja biżu,
Wse nohamy i nohamy, czuju zaraz jak konjaka zairżu.
Wdoma strjachuju pinu i u liżko jak w trunu,
A na ranok prosynajus i za chwylju znow żenu jak na wijnu.
Pewno, ob stinku kołys rozib’ju sobi łoba,
Ta choczetsja jisty i musysz do jiżi spiszyt.
Dawno ja ne żinka, a prosto bihucza chudoba,
Koły ż chudoba ne znaje, do czoho biżyt.
A czas ide: tik-tak... Wodolij – mij znak.
Tik-tak, tik-tak, tik-tak, tik-tak –
Chocz by wzjaw chto wtopyw, bo inaksze ż nijak.
Może, znaje, de meta moja hazowa płyta,
Miż kastruljamy hałopom prołetiły mołodi moji lita.
Może, skaże mahazyn, chto z nas dureń: ja czy win,
Czy to ciny dohanjaty, czy samij meni tikaty wid tych cin.
Kruczus po kołu, jak zahnana w kołeso biłka,
Z tyżnja na tyżdeń i w p’jatnycju łedwe żywa,
Maju nadiju, szczo łehsze bude z ponediłka,
Ta to pomyłka, bo w koła kincja ne buwa.
A czas ide: tik-tak... On striłec – mij znak.
Tik-tak, tik-tak, tik-tak, tik-tak –
Chaj zastriływ by wże, bo inaksze ż nijak.
Dołe żinocza, poczuj moji szczyri wołannja,
Czy dopomożesz do szczastja dobihty meni?
A serce szcze chocze, szcze prosyt jakohos kochannja,
Ałe kochannja łysz snytsja teper uwi sni.
A czas ide: tik-tak... Dali jak? Ta nijak!
Tik-tak, tik-tak, tik-tak, tik-tak –
I koły ż to use trafyt nahłyj szljak?
Na robotu ja biżu i z roboty ja biżu...