Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Peredi mnoju karta switu,
Wona prywabływa taka.
Ja duże choczu do Madrydu,
Pobaczyty korydu,
Mene Ispanija czeka!
A może kraszcze w Barsełonu?
Teper de choczesz – tam i jid.
Szcze ne prydumały zakonu,
Szczob mene w Barsełonu
Nachabno wzjaty j ne pustyt.
Ispanija, Ispanija,
Hitary, seńjority, kabaljero!
Ispanija, Ispanija,
Tak choczetsja w Ispaniju, chołjero!
Ta znowu na majdani ja,
Dowkoła starowynni weżi Łwowa.
Czeka mene Ispanija,
Nezihrana dałeka bossa nova.
Machnu ja, mabut, do Miłanu,
Win mene tjahne, jak mahnit,
Znajdu ja tam swoju kochanu,
Seńjoru italjanu
I chaj schowajetsja Madryd.
Abo na kateri do Rymu,
Tam, szczo ne chata – to muzej.
Ja tata rymskoho obnimu,
Ja koło ńoho jtymu,
A szcze na chwylku w kolizej!
Italija, Italija,
Fłorenci, Pawarotti, hondoljero!
Italija, Italija,
Tak choczetsja w Italiju, chołjero!
Ta stoju na wokzali ja,
Na Stryj czekaju potjaha zi Łwowa,
Czeka mene Italija,
Brynyt w mojemu serci bossa nova.
A, może, w Rio de Żanejro
Za Atłantycznyj okean?
Zminjaju hroszi na kruzejro,
Skażu "Buenos Ejro!",
Zirwu iz derewa banan.
A potim des u Salwadori
Ja peresjadu w litaka,
Widmoczu kryżi swoji chwori
U Karybskim mori,
Mene Brazylija czeka!
Brazylija, Brazylija,
Wsi czorni, wsi prawdywi, brazyljero!
Brazylija, Brazylija,
Tak choczetsja w Brazyliju, chołjero!
Kuponiw zo try kiła ja
W biłetnu kasu pchaju honorowo,
W oczach stojit Brazylija,
Ta jide bossa nova łysz do Łwowa.
Pojidu kraszcze do Warszawy,
Ja tam wże tyżdeń ne buwaw,
Hendlowi zroblju swoji sprawy,
A potim wyp’ju kawy
I znow do domu – w Stanisław.
Buenos noczes, moja myła,
Tjahny waliz w korydor.
Ty, baczu, bulbu pidihriła
I sała położyła,
Ta chaj zhoryt toj Salwador!
Sydżu sobi na kawi ja,
Dowkoła moji druzi huculjero!
Ce moja stanisławija,
Banderija, tryzubija, chołjero!
Ameryka, Awstralija, –
Kudy ż zawede podoroż czerhowa?
Zihraju na hitari ja
I chaj ide po switi bossa nova.