Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Nawkoło lito bawytsja z ditmy swojim tepłom
Padaje z neba małeńkyj prozoryj doszczyk
Soneczko hrajetsja, daruje wesełkoju mriji
Ja posmichajus, ja radiju tomu, szczo widbuwajetsja prosto neba
Pryspiw:
Prosto neba, prosto neba...
Kołys małeńkyj łowyw ja metełykiw u czystomu poli
Nawit ne dumaw, szczo bilszoho szczastja w żytti wże ne treba
I os my dorosli – probłemy, kłopoty, burchływa robota
Ałe wse odno ja radiju tomu, szczo widbuwajetsja prosto neba
Pryspiw
Jakszczo tak treba, tak wse j bude
Chocz płacz, chocz stij – nawkoło ljudy
Wony żywut, wmyrajut, mrijut
I wsi wony majut nadiju
Na zminy na kraszcze, na "wse bude dobre"
Na radist pobaczyty swojich onukiw
Na switło, na zori, kaminnja i hory
Ce je sens żyttja, łysze raz i nikoły...
Pryspiw