Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wse ja znaju, koły ja pomru
Stanu hnomom w atłasnim żyłeti,
Po meni bude hnom’jaczyj trud
Zołotyt na serwizach bukety.
Ne heroj, ne prorok, ne mudrec,
Szczo ja wmiju? Smijatys i płakat.
Płomenityme mij kapturec
Miż bokaliw, mow kwitoczka maku.
Ja ljubytymu cukor i kmyn,
Małynowyj liker i hostynci,
Sered dowhoji mamy-zymy
Budu spat w porceljanowij skryńci.
Ja nawczusja choroszych maner,
W porceljanowych dam delikatnych,
Zawedu sobi trostku i łornet,
A takoż cwirkuna-muzykanta.
I z markizom zihraju w piket,
A z markizoju wywczu duetyk,
I tycheńko poskarżus wałetu,
Szczo bezsmertja moje załehke.
I stolittja, i druhe, i tretje,
W czas, koły za wikoneczkom snih
U stareńkim kartatim żyłeti
Budu żyty na radist poetam
I maljatam kazky bubonit.
O, ne płaczte, żywi, po meni...