Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Tak, niby pomerło szczos u trawi.
Tak, niby wesna zymoju stała.
Tak, niby-to, lito doszczowe.
Straszenno doszczowe.
Wpała sloza na peljustku trojandy,
Narcys perestaw kochaty sebe,
Fiałky wtratyły swij kolir czystoty.
A derewa z toho czasu
Bilszcze nikoły ne cwiły,
Bo sumno buło jim,
Szczo sonce wbyło cwirkuna.