Większa czcionka | Mniejsza czcionka
A zori nad ridnoju chatoju błyżcze,
I hawkit sobak, i spiw sołow’ja wse mylisz,
I wraniszni rosy prymerzli i wypawszi z wysze
Nahadujut sercju, jak jszow bosoniż.
Tut zachid ne soncja, a tepłoho druha,
Pidchid do czużych, ałe takoż ljudej,
Jak jidu wid domu – łyszajetsja tuha,
Ta "ni" widstupaty wid swojich idej!
Ja znaju meni kożnyj deń pomahajut
Po żyttjewych dorohach roznosyt chliby
Duszi predkiw mojich, szczo u ridnij zemli spoczywajut,
Materynska ljubow spasaje mene wid żurby.
A zori nad ridnoju chatoju błyżcze,
I hawkit sobak, i spiw sołow’ja wse mylisz,
I wraniszni rosy prymerzli i wypawszi z wysze
Nahadujut sercju, jak jszow bosoniż.