Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ce moja terytorija, ce moja istorija,
Moho żyttja teorija, swit żywu w jakomu ja.
Moja terytorija – czuża fobija,
Swit żywu w jakomu ja.
Jakszczo chtos zapytajetsja: de moja domiwka,
De te misce z jakoho zwuk żyttja moho łunaje.
Widpowid prosta bude bez żodnoho pafosu:
Siri wułyci i ljudy, szczo na nych trymajutsja.
Ce mij swit i ce moja terytorija,
Tehy na stinach, wbytych utopijeju,
Wid tych dumok, jaki nad namy fanfaramy,
Łjudy wże durijut i stajut prymaramy.
Swit krasy, chwyli w asfaltnomu mori,
Neszczyrist anderhraundiw, w powitri poli.
Ce z nadij nadija i wesełyj smutok.
Win ne stworenyj dlja toho, szczob na syłu potjahnuty.
Bo chiba ż tam je prawda, de pokrowom tini?
Chiba ne tam dawno błukajut dwa proszarky czorno-bili.
Ja ne dam zapljamuwaty, swoju terytoriju,
Ridnu cinuwaty kożen maje istoriju.
Bo ce moja terytorija, ce moja istorija,
Moho żyttja teorija, swit żywu w jakomu ja.
Moja terytorija – czuża fobija,
Swit żywu w jakomu ja.
Ce mij swit, pobudowanyj z jaskrawych bitiw.
Mij swit, u jakomu wże nema sirych dniw.
Moja terytorija bez kraju i kordoniw.
Mij swit: starych cinnostej i nowych zakoniw.
Tut ne treba miljoniw, bahatstwa i sławy,
Można żyty w comu switi w meżach ridnoji derżawy
U mojeji sprawy, je łysz odna meta, odna mrija:
Daty tym, chto ljubyt czuty te, szczo ja umiju.
I kożen, chto rozumije pro szczo jdetsja mowa,
Toj potrapyt u cej swit neodnorazowo,
Neobow’jazkowo, robyty z sebe krutoho.
Ne potribno omanjuwaty sebe samoho.
Cej swit stworenyj dlja toho, szczob prokłasty dorohu do mrij,
Zrozumij, w comu switi ty swij,
Tebe nichto ne osudyt, tobi nichto ne zawadyt.
I u comu switi, tebe nema komu zradyt.
Bo ce moja terytorija, ce moja istorija,
Moho żyttja teorija, swit żywu w jakomu ja.
Moja terytorija – czuża fobija,
Swit żywu w jakomu ja.
Kożen chto chocz raz widczuw smak coho żyttja,
Win ne zabude joho, ne wtratyt coho widczuttja,
Bo ce ne można pojasnyty, ne można opysaty:
Zlit, wpaw, polit – pidnjawsja, szczob znowu zlitaty.
Baczyły ne odnokratno kriz dołoni,
Jak ljudy perebuwały sami u sobi u połoni,
Jak pereponiw swit perekrywaw pohljad jich
I jak wdawałos znow i znow zdijnjatys jim u polit.
Tomu szczo kożen, chto znaje, szczo dlja nas oznaczaje cej swit,
Toj ne kydaje i joho ne zupynjaje sto bid
Kym by ne buw ty, szczo ne szukaw by,
Czy staw by tym kym je ty zaraz, koły b znaw ty,
Kudy jty i de powernuty, radij żyttju i słuchaj te, szczo ty choczesz czuty.
Żyttja hartujut żyttjewi sytuaciji, bo żyttja – ce destruction,
A destruction – ce rujnacija!
Destruction – ce rujnacija?
Destruction – ce rujnacija!
Newże destruction – ce rujnacija!
Destruction – ce rujnacija!
I ce moja terytorija, ce moja istorija,
Moho żyttja teorija, swit żywu w jakomu ja.
Moja terytorija – czuża fobija,
Swit żywu w jakomu ja.