Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Swit nadijnych ta wiczno pomytych maszyn,
Ozer błakytnych ta ozer metalik.
Zapachiw piccy ta sokiw-fresz,
Wybrytych tił ta wybryto-swiżych hazoniw.
Zahusła sloza iz kłenowoho sercja, –
Symwoł dobrobutu j sytoji smerti:
Sylikono-rożewo wsmichnetsja tobi
Na perechresti, na perechresti.
...I wże ne trywożytsja siryj tuman
Bezhłuzdjam pro podwyh j nepewne bezsmertja.
...Opuszczeni płeczi zełenych dachiw...
Dałeki, oblizli od witru tremtjat...
Ridni kołys, –
Zapłakani płeczi...
Strumeni sliz, obirwawsja podił,
Wołocze nytkamy czas.
(Czas za czasom, czas za czasom...)
Łysz w sutinkach tycho chrypitymesz:
"Zdrastuj, brate dałekyj, z doswidom biżencja!
Brate dałekyj, mij wicznyj wtikacz wid
Syńoho, biłoho, żowtoho neba!
Brate dałekyj, mij wicznyj wtikacz
Podali wid sebe, wid sebe, wid sebe..."