Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Nad riczkoju, nad bystroju, ta kraj doriżeńky,
Tam ja sobi posijała husto konopelky.
Oj dana, oj dana, husto konopelky.
Tam ja sobi posijała husto konopelky,
Wony stały, jak bujnyj lis, harni, zełeneńki.
Oj dana, oj dana, harni, zełeneńki.
Sami wony ne berutsja, meni ne dajutsja,
Idut ljudy dorohoju, z konopel smijutsja.
Oj dana, oj dana, z konopel smijutsja.
Czołowicze, czołowicze, daj meni poradu,
Bo ja z tymy konopljamy u poli propadu.
Oj dana, oj dana, u poli propadu.
U ljudej wże kip po desjat pobyti, poterti,
A u mene odna horstka – worota pidperti.
Oj dana, oj dana, worota pidperti.
Czołowik staw swojij żinci podawaty radku,
Treba buło na kożusi naszywaty łatku.
Oj dana, oj dana, naszywaty łatku.