Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Nowyj deń, win u temnych okuljarach
Tycho wyjszow na dwir, ide po wyłycjach starych.
Wsi ljudy zajnjati, je sprawy, rozmowy.
I znowu doszcz na wułycjach Łwowa.
Pid parasoljamy chowajut swoji hrywy
syni kam’jani łewy, taki sumni i linywi.
Jich tepłyj pohljad ne skaże ni słowa
I znowu doszcz na wułycjach Łwowa.
Pryspiw:
Po dwoch parałeljach łetyt mij tramwaj,
Mij tramwaj weze mene znowu,
Wertajus do tebe, mene zustriczaj,
Zustriczaj na wułycjach Łwowa. (wes kupłet – 2)
A po brukiwci styrajut swoji szyny
I tudy-sjudy tikajut bożewilni maszyny,
Teatry, płoszczi, witryny czudowi,
I znowu doszcz, znowu doszcz sohodni u Łwowi.
Pryspiw
Jak pide deń, ljaże weczir na płeczi,
Win pryhorne, obijme jak małeczu,
Teatry, płoszczi, witryny czudowi,
I znowu doszcz sohodni u Łwowi.
Po dwoch parałeljach łetyt mij tramwaj...
Pryspiw