Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wyrywajus z obijmiw hirskoji wody
Zatyrajuczy zrady ljudskoji slidy
Wsi zemni tajemnyci widomi meni
Kriz roky b’jusja dżerełom ta usta nimi
Pryspiw:
I ja mow materi ruka
Obtikaju kamiń
Cwiło serce kozaka
Koły kłykaw win diwcza zamiż
Ta nastupnoho dnja win pryjszow sjudy znow
Moji wody burljat, mow junackaja krow
Wże ne tuju diwczynu prywiw do strumka
Ti ż słowa... lljetsja z joho ust ta ż brechnja p’janka
Pryspiw:
I ja obicjaju wam! Ne skażu nikomu!
Chocz łed strymuju słowa
Ta, na żal, ne znaju ja mowy...
Rwus z berehiw, proszu witriw –
Skażit wy jij, szczo ż win chotiw
Czom ty stojisz! Czom ne biżysz, aaa!
Zawtra pryjde z nym druha!
Pryspiw:
I ja obicjaju wam! Ne skażu nikomu!
Chocz łed strymuju słowa
Ta, na żal, ne znaju ja mowy...