Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj u poli ris teren
Ta j ne wyris łysz odyn.
A z-pid toho terena
Wyjszła wdowa mołoda.
Wyjszła wdowa mołoda,
Szczo zrodyła syniw dwa.
Jak wona jich zrodyła,
W tychyj Dunaj pustyła.
– Oj wy, bili ryboczky,
Kormit moji synoczky.
A wy, czorni berehy,
Ne szumit my na syny.
Czerez rokiw dwadcjat p’jat
Wyjszła wdowa wodu brat.
Wyjszła wdowa wodu brat,
Zaczaw czowen prypływat.
Zaczaw czowen prypływat,
Na nim sydyt dwoch sołdat.
Odyn sydyt na czowni,
Rozczisuje kuczeri.
Druhyj sydyt na czownu
Ta j morhaje na wdowu.
– Oj ty, wdowo mołoda,
Czy ljubysz ty kuczerja?
– Ja kuczerja to ljublju,
Za kuczerja sama jdu.
Za odnoho sama jdu,
Za druhoho doczku szlju.
Oj czy doczku, ne doczku,
To choroszu najmyczku.
Teper takyj swit nastaw,
Szczo syn mamy ne piznaw.
Taka teper hodyna,
Jszła by mama do syna.