Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Po Kanadi chodżu ta j dumku dumaju –
Złetiw by-m do kraju, ta kryłyj ne maju.
Pustyw by-m si w more, ta ne wmiju płysty,
Rad by-m widsyłaty choc do rodyny łysty.
Pysaw by ja łysty, tak paperu ne maju,
Ponis by-m na posztu, tak hroszej ne maju.
A choc hroszi maju, to dorohy ne znaju,
Chodżu ta błukaju, szczo ja w czużim kraju.
Choc znajdu dorohu, tak ne znajdu mowy:
Hore moje, hore w ti[j] kanadski[j] newoli!
A p’jatdesjatyj rik zaczaw nastupaty,
Stałysja w Kanadi pany buntuwaty,
Zaczały ahenty hriszmy pidkupljaty,
Ja wzjały ahenty szcze j łysty pysaty.
Wzjały na Wkrajinu do ljudej posyłaty,
Stałysja w Hałyczu ljudy buntuwaty,
Marne swoji hrunta zaczały prodawaty,
Swoju ridnu zemlju wzjały pokydaty.
A mużi z żonamy wzjałysja rozłuczaty,
Swoji dribni dity wzjały pokydaty,
A z swojow rodynow wzjałysja rozstawaty,
U kanadski dorohy wzjałysja wybyraty.
– Nasza rodynońka, my was pokydajem,
Jak nam bude dobre, my za was spam’jatajem.
Nasza rodynońko, rozstajem si z wamy,
Jak nam bude dobre, pryszłemo za wamy.
Nasza rodynońko, buwajte zdorowi!
My sja wybyrajem i w kanadski dorohy!
Na to bidna wdowa niczoho ne zważała,
Swoju ridnu zemlju szcze j zamarne prodała,
Swoji ridni dity w Kanadu zabrała.
A prodała zemlju, szcze j ridneńku chatu,
Jeji dity płaczut: "A ne dajte nas, tatu!"
Jidut do Kanady – cerkwa pry dorozi,
Jeji dity płaczut: "Szcze j, mamcju, do Bozi!"
Jidut do Kanady – tam mohyła poczata,
Jeji dity płaczut: "Szcze j, mamcju, do tata!"
Pryjszły na mohyłu, razom powkljakały
I za swoho tata dity pam’jatały.
Po Kanadi chodżu, tak myli rachuju,
De mnje nicz zachopyt, tam perenoczuju.
Po Kanadi chodżu, sumnyj ja zawsidy:
Simsot kiłometriw j susid wid susidy!
Widkoły pryjichaw tam do toji Kanady,
Smutnyj-newesełyj j ani w sercju porady.
Jekby-s znała, mamcju, jaka w Kanadi bida:
Jak j obaczu ptacha, każu, szczo susida!
Kanado, Kanado, jaka ty zradływa,
Ne odnoho muża z żonow rozłuczyła.
Rozłuczyła muża, szcze j dribneńki dity, –
Hore meni, hore u ti[j] Kanadi sydity!
Kanado, Kanado, a j ty, Manitoba,
U tobi narid błudyt, jak pusta chudoba!
Wennipehu-misto, szcze j slizmy zaljato:
Majut ljudy sumni Wełykodni swjata!
Dzwonjat na banhofi – tak dzwinoczok toneńko,
Sumujut do Boha tak ljudy sumneńko.
A w nas na Wełykdeń jak mak procwitaje,
A w tiji Kanadi sniżok prolitaje.
Ja u tiji Kanadi zozulky ne czuty –
My za swoji kraji ne możem zabuty!
Ja w nas na Wełykdeń po cerkwach dzwony dzwonjat,
A bidnych w Kanadi do roboty honjat.
Nam pany kazały: "Wotci pidut z wamy",
A my sja łyszyły, jak dity bez mamy.
W dampszyfu sidaju, szcze j tjażeńko zdychaju, –
Jak si burja zwije, narod potopaje!
Maty wpowidaje: "Pomerła my dytyna!"’
Ahent powidaje: "Ja ty ne rodyna!"
Zawirte my, ljudy, prawdu wpowidaju,
Jak my ne wiryte, szcze na Boha sja zdaju!
A daj że nam, Boże, szcze j u myri prożyty,
Naszu Hałyczynu ja wo wiky sławyty!