Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja budu z toboju uwi sni j najawu,
W oczi wwijdu slozoju w duszu smutkom wwijdu.
Dażdboha prosyła ne poczuw, ne poczuw.
Stryboha mołyła, win u trawach zasnuw.
Dolja moja czekaty z perechrestja dorih.
Jasen misjac błahaty, szczob tebe oberih.
Oj, misjaczeńku, synu Dażdbożyj
Nechaj twoja łucza ta j dopomoże.
Nechaj prostełyt ładi myłomu
Sribnu doriżku, oj ta j, dodomu.
Nyczyt trawa, ta j żałoszczamy,
Kyczyt zyhzycja hukom peczali,
Wstajut nad switom krywawi zori
Teczut po switu krywawi riky.
I noszcz hrozoju ptycz ubudyła,
Pomerło zhasło czerwłene sonce.
Oj, misjaczeńku, synu Dażdbożyj
Nechaj moji huky ładi pomożut.
A jak pislja noczi zori roztanut,
Ci słowa diwoczi oberehom stanut.
Ty nacze nebo, ja nacze ptycja,
Ty nacze riczka, ja mow woda.
Ty nacze spraha, ja mow krynycja
Ty pociłunok, ja mow wusta.
Ty nacze szepit, ja nacze stohin,
Ty nacze tiło, ja mow dusza.
Ty nacze sumniw, ja nacze spohad,
Ty nacze witer, ja mow swicza.
Słowo moje na wsi czasy
Na deń i na nicz,
Na wiky wiczni.
Ja budu z toboju
Ja budu z toboju
Uwi sni j najawu
W oczi wwijdu slozoju,
W duszu smutkom wwijdu.
Łado moje myłe,
Koły b meni kryła,
Ja b do tebe pryłetiła.
Swicza
Misjacznyj oberih
Czeremchowa wichoła
Czorni, czorni oczi
Hołubka
Rusałczyn tyżdeń