Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Szkilni roky pozadu nas załyszatsja zawżdy.
Choczetsja meni popasty chocz na myt tudy.
Skilky raz za wse żyttja pytawsja ja sebe,
Koły do mene znow cej czas pryjde.
Wes cej czas ja sumuwaw bez tych czudowych dniw,
Ałe zabuty ti roky use ż ja ne zumiw,
I załyszajutsja meni spohady odni,
Jaki żywut zawżdy w mojij duszi.
Pryspiw:
I czomu ce widbuwajetsja znowu?
Czomu ja baczu ci kartyny pro szkołu?
Czomu prychodjat wony do mene uwi sni?
Szkilnyj albom ja bereżu w sebe dosi,
My u ńomu ne zminyłysja zowsim,
Ałe my wże ne szkoljari!
Wse szczo w mene załyszyłos ce moje żyttja,
I niczoho ne zminyłos łysz zminywsja ja,
I kożnyj deń ja pomiczaju szczo osiń wże pryjszła.
I znow meni nadiju prynesła.
Pryspiw
Ja zabuw najhołownisze,
Coho uże ne bude bilsze.
Czomu ja zawżdy prokydajus,
Koły tudy znow powertajus.
U swojich snach, u swojich snach.