Większa czcionka | Mniejsza czcionka
I
Słiszu ja hołos, czto zawet menja tycho
Hołos swobodi – on woznyk nyotkuda
Pryspiw:
W duszu moju nałeteł słowno wychr
Serdce, czto tłeło, wnow opjat wspołochnuło
II
Czto-to w dały jarkym błykom swerknuło
Wzhljadom łowlju nadejas na czudo
Pryspiw:
Jastrebom w nebo menja potjanuło
Czto bi wzhljanut na zemlju ottuda
III
Myhom zabit wse, czto est za spynoju
Dykoju łańju umczatsja otsjuda
Pryspiw:
Put mne ukażut zwezdi s łunoju
Ym wed łehko – ony wydjat powsjudu
IV
Wibrannij put prohułkoj ne budet
Hławnoe pomnyt, kto ja y otkuda
Pryspiw:
Werju, est boh, on menja ne zabudet
Werju y snowa nadejus na czudo
V
Znaju, w konce est otwet na woprosi
Wremja cztob wspomnyt wse, czto mynuło
Pryspiw:
No wperedy hori, skałi, utesi
Y horyzont pełenoj zatjanuło