Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Hłubyna moej peczały
Chołodyt wodoj studёnoj.
Łuczszyj druh menja pokynuł.
Ti prosty menja Serёża.
Obernys!
Obernys!
Obernys y ti uwydysz
Moy słёzi.
Obernys!
Obernys!
Kaczaet kłёn wetwjamy
Wsłed tebe, Serhej.
Pomnysz tot osennyj weczer?
Tycho padały łystja.
Ja uwydeł tebja s Łenkoj,
Wi s nej neżno obnymałys.
Pełena!
Pełena!
Pełena hłaza y serdce
Zastyłała.
Pełena!
Pełena!
Otrażałas w łuże
Żёłtaja łuna.
Ja tebja tohda udarył,
Łenka czto-to zakryczała,
Snowa ja tebja udarył,
Ti upał na otrażeńe.
Ne pojmu!
Ne pojmu!
Ne pojmu, zaczem ja tak
Tohda Serёżu.
Ne pojmu!
Ne pojmu!