Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Jakos narod zibraw synod
I tak postanowyły
Szczo je taky muczenyky
Zrobimo ż jich swjatymy
A ty skazaw, nu szczo ż todi
Wsi zasoby choroszi
Ty urnu wzjaw i po wodi
Umyt rozwijaw moszczi
Tebe sudyły opislja
Wsi mudreci w porfirach
Wony ustamy nemowlja
Ohołosyły wyrok
Za te, szczo ty rozdmuchaw dym
Jasnowelmoż i swjatosz
Ty budesz wiczno mołodym
I wiczno p’janym takoż
Pryspiw:
I chodyt po switu, wseljajuczy strach
Zapłakanyj chłopczyk iz butłem w rukach
Żyttja pokosyłos i jde szkerebert
Jomu najmyliszi twerezist i smert
Nemow poczesnoho hincja
Tebe pryjmajut wsjudy
I neodminno po wincja
U butel płeszczut ljudy
A ty wołajesz nawzdohin
Ne treba bilsze, dosyt
Nichto ne czuje, ty odyn
U nicz stupajesz bosyj
Pryspiw