Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Teper, koły my wsi pryjszły uże do tjamy,
I wiry bilsz nema w obitowannyj kraj,
Ziznajus wam: mene najnjały jehyptjany,
Szczob wywitryty z was usi dumky pro raj.
Meni skazały: "Jdy, wody swojich piskamy.
Os manny sto miszkiw, os sribła ciłyj funt.
Chaj wymrut tam usi, chto rodom ne wid Chama, –
Chto szcze nedosyt rab, chto zdatnyj szcze na bunt."
A Boh todi mowczaw, – sydiw, dywywsja z trona,
Chocz dobre znaw, szczo ja – zwyczajnyj farysej,
I szczo Mojsej hnyje w tjurmi u faraona,
I szczo moje im’ja – Mosze, a ne Mojsej...
I ja ne onimiw. Jazyk mij buw wasz woroh.
Ja was perekonaw, szczo majemo swij dim,
Rozstupytsja woda, i rabstwo, nacze poroch,
Osypłetsja z płeczej, łysz sjademo u nim.
Nu, os my wże j dijszły. Uże dojiły mannu.
Wże tryczi prokljały otoj spekotnyj szljach.
Otam, za tym horbom – ne sjajwo Chanaanu;
Tam – Fiwy, tam nas żdut Amon, i Ra, i Ptach...
Bo, własne, szczo take – ce słowo "batkiwszczyna"? –
Batky rożdenni tut, a szczo wam do didiw?
Was wyhoduwaw Nił, i chaj zhorbatyw spyny –
Tak my ż takyj narod: narod trudiwnykiw.
Nu szczo ż – dop’jem burdjuk; jakraz usim po krapli,
Dast Ra – wże na obid z’jimo po kowbasi...
Tam Fiwy, tam nas żdut... I swysnuły dwi szabli:
"Ty pospiszyw, Mosze! Szcze wymerły ne wsi!"