Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Oj w lisku, w lisku na żowtim pisku,
Pryspiw:
Hej, daj, Boże!
Tam stojit cerkowcja z pjatma werchamy.
Na nych sydiły dwa syw hołuby.
Zakrawsja striłec z temnoho łuha,
Łuk natjahaje, striły puskaje.
Oj ne zmirjaj ty, ne striljaj ty w nas,
My ne hołuby, ałe anheły.
Nas pisław Hospod z neba na zemlju,
Jak ljude sy tut ta j isprawujut,
Czy dajut wyno ljudjam na zakon,
Czy warjat pywo k swjatomu Rizdwu,
Czy sytjat medy k swjatomu Zboru,
K swjatomu Zboru – Bohu na chwału,
Czy harazd tut sja ljude sprawujut?
Ne harazd tut sja ljude sprawujut.
Syn z swojim witcem do prawa staje,
Dońka na matir ruku zdojmaje,
Brat na brata niż wytjahaje,
Sestra na sestru czariw zbyraje.