Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Błyskawka sukni – zmijinkoju wnyz.
Rozpeszczeni stehna łyskoczut mij nyz.
Pawutynnja panczoszne – wizerunok tjurmy.
Buw by wilnym husljarom – ta w mene je ty...
Moja pysana ljalka Marta, nimkenja dorih,
Komirec czużynskym barabanam –
Niż bid sercja po pid bik.
Malownyczi wusta, mow jasyrom – mene zadowolnjat –
Zara pywo, a buło i chlibom –
Schybysz – ne zapam’jatat!
Łancjużok moho sribła nawszpyńky w korset.
Waliza bahatstwa u czowni zych szczełep.
U kysłotni kolory wesełka wbrałas –
To rozkwitła u hanka żorżyna – sobi makom zdałas.
Moja mesija, Marto – brazolijnist w oczach.
Wsi kazky bilja bahattja, brynjat, prynosjat jij żach.
To obabicz kordonu Wełykoho, wartowiji stojat.
Jakyjs jołop, worożku u lisi, chocze kep, pokochat...
Bude łycho!
Wsi kulbaby u powiń, u czerwnewiji dni,
Do wymohy zawmerły, zahasyły wohni
Łichtariw kryształewych, obijm j poczuttiw.
My łuzały nasinnja, a chtos janhoła wbyw.