Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Po trawi, po prydorożnij trawi,
Po nasypach, na jakych ne roste trawa,
Wony perechodjat – wymuczeni i żywi –
Na toj bik trawy, de wona też żywa.
I ty pytajesz trawy – czomu ty dali rostesz?
Znajuczy, szczo trawa bude i dali rosty
Pomiż tym miscem, zwidky ty, własne, jdesz
I miscem, kudy ty choczesz pryjty.
I doky wony perechodjat na inszyj bik,
Z toho boku trawy czuty jak zamowka
Jichnij szepit, i chto z nych iszcze ne znyk,
Toj, niby własnyj szepit, powoli znyka,
Czuty jak zupynjajetsja sercebyttja,
Czuty jak sered nasypiw mowczaznych
Spoczatku wony wychodjat iz coho żyttja,
Potim żyttja powilno wychodyt iz nych.