Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Swoju dolju konotopskym widmam w karty prohraw,
Po Czumackomu szljachu bosonohyj stupaw.
Piwzatoptanu kwitku iz bahna pidibraw,
Na Rizdwo Hospodnje do wertepu prystaw.
O-o, tumany ta zori, o-o, w rankowim dozori.
Dowedetsja mandruwaty – ja na piwdeń konem,
Korow’jaczymy steżkamy za slipym kobzarem.
Do tawrijskoho stepu, do tatarskych skel.
De szcze prirwy pam’jatajut dzwin kozackych szabel.
Ałe ż na nych: Puhu, puhu – kozaky z łuhu...
Na kolina prypasty zachowatys w trawu,
Zapałyty wid soncja staru ljulku swoju.
Połetity bdżołoju do hory nad Dniprom.
Roztektysja bałkamy, wołow’jim mołokom.
Hej-ha, zatriszczyt łełeka, hej-ha, połetyt dałeko...
Harcjuwaty na herci wsim hurtom na hori,
De tancjujut zakochani w step żurawli.
Zapływty w dyki pławni, zaburytys w bajrak,
Poky bih – buw zamożnim, zupynywsja – bidnjak.
O-ho – werby ta topoli, ho-o, nawpomacky do woli...
Z Bazawłuka son sune, kuczuhury myna,
Nahadaje szulika, szczo kowyła rozcwiła.
Nazbyraty zirok z neba – do dirjawych kyszeń,
Do hory w Pidhorodne, do Samary – w Kilczeń.
A tam w noczi rusałka załoskocze,
A tam w noczi łyszeńko diwocze...
0-o, Dażboh ta Jaryło, O-o, sum doszczamy namyło...