Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Zustriczały switanok z toboju wdwoch, na dachu abo wdoma
Prokydałys rano i pyły kawu z werszkamy
Obijmały odyn odnoho, niżno ciłuwały, bo znały,
Szczo bez tjamy kochały, tak my szcze nedawno dumały
Hadały, szczo use czudowo i bezwidpowidalno,
Tak wse buło klowo, ałe, na żal, dlja mene wostannje
Ja sprawdi kochaw, a ty meni w oczi brechała,
Ta ja nikomu ne skażu, szczo ce ty w mene striljała
Pryspiw:
Zupyny podych mij, prypyny hostryj bil
Podywys, ja odyn, porucz tiń, a ne ty
Dekilka nepomitnych postriliw, wsi u serce,
Ałe ja dosi czomus żywyj, wono szcze powilno b’jetsja
Ja pomiczaju, jak żyttja nadi mnoju smijetsja
Robyt mene szczasływym, a potim mriji na szmatky rozbywajutsja
Jak ce nazywajetsja, koły porucz łysz krow,
Jaka też tikaje, chocz ja daruju jij swoju ljubow
Ja czuju tilky stukit sercja i jak witer swyszcze
I ne dywno, szczo wid mene ty wże za kiłometry, ne błyżcze
Pryspiw