Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Zdawałos, dolja buła błyzkoju,
Widpustyw jiji synyceju w nebo.
Zdawałos, buw na piwkroku wid mriji,
Ostupywsja, zirwawsja w prowałlja.
Ja ne znaju, szczo bude zi mnoju wnoczi,
Koły zijdut zori, chmary widstupljat.
Krapli padajut z neba, mow slozy.
Pryspiw:
Doszcz – mow perłyny, szczo łetjat u bezodnju,
Doszcz – ce zabuti nadiji, szczo jdut w nebuttja,
Doszcz – win zmywaje hrichy iz mecziw pislja boju,
Doszcz... Win oczyszczuje moje im’ja.
Het zabobony, het nasmiszku j porady.
Het zradu j kochannja, het falszywe żyttja.
Ja znaju napewne, szczo znow pryjde ranok,
My prokynemos znowu i poczuttja
Napownjat hołowu brudnymy dumkamy.
Nebo chmaramy spownene...
Pryspiw
My narodżujemos, wmyrajem, krokujem po switu,
My szukajemo szczastja wse nasze żyttja
Perepownene ljuttju, chaosom, nasyłljam,
I usi my stajemo na szljach zabuttja.
A nadija żewrije na promenjach soncja,
Zachodyt za obrij, szczob znowu zijty,
My, jak dity, pidchodym do swoho wikoncja
I baczym – z neba padaje...
Pryspiw