Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Po sneham ły zymoj yl po chljaby osennej
Wozwraszczałsja domoj ot Serheja Esenyn
Posmotret bi w hłaza, da chot uspet ułibnutsja
On yz tech, kto wsehda obeszczajut wernutsja
Sypłim hołosom w mykrofon
Pojut woroni pesny zwonkye
W эtom horode yspokon
Sneh s łystowkamy
Mi yz tech, kto ne dorożyły
Medaljamy, daljamy
Drużno żyły prekrasno żyły
Pry Stałyne
Na marszrutnich taksy za bezropotnim sołncem
Wozwraszczałsja odyn ot Wołody Wisockyj
Nowospetij sołdat, kak potomstwennij woyn
On yz tech kto wsehda terebył bespokoył
Błednim fonom na syłuэt
Samoj wecznosty
Tech, kto ne werył czto on poэt
Do bespecznosty
Neba dały k zemłe pryżały
Akacyej
Tot kotoroho otpewały
Wsej nacyej
Po stycham ły zymoj yl po chljaby osennej
Wozwraszczałsja domoj na razbytich kołenjach
Zdes nykto ne u deł zdes zabjut sapohamy
A ja prosto sydeł upywajas słohamy
W zdesznem kłymate ne prychodjat
Słetajutsja
Kto-to skażet czto bił wljubłen
Ne sczytaetsja
Wremja w sczet moj obratnij otsczet
Naczynaetsja s udarom czasow
– szczełk –
Zdrawstwujte czudo ja k wam tak dołho szeł
Opjat ne nawsehda woprosi na otweti
Wzrosłejut horoda starejut dety
Poprobujte wzhljanut skwoz rokowie tuczy
Ti wibrał wernij put chot y ne łuczszyj
Snowa wecznost w cwet jantarja
Da uspeem ły
Czto ż wichodyt mi snowa zrja
Weter sejały
Bury net no prostił y słed
Sożałenyja
Łoż wzaprawdu wetrenost
Wo spasenye