Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Ja ne budu niczoho odjahaty,
Ja wychodżu na wułycju hołyj.
Meni je pro szczo tobi rozkazaty,
Możływo ty poczujesz chocz odne moje słowo.
Koły ty dywyszsja w oczi zasranciw,
Szczo jibut tobi mizky kożnoho dnja.
Zasyrajut cej swit swojeju brechneju,
Nabyrajuczy w sebe po horło łajna.
Pryspiw:
Ja ne choczu buty jak wony.
Ja ne choczu prokydatysja w łajni.
Ja ne choczu buty jak wony.
Ja ne choczu prokydatysja w łajni.
Wiczna probłema toho chto chocze
Chocz jakos zminyty cej jobanyj swit –
Pyky tupi, szczo stojat na dorozi,
Hrebut wse pid sebe, hrebut wse sobi.
Łamajut, rujnujut, ałe ne budujut.
Niczoho ne robljat, pyzdjat, krytykujut.
Wiczna probłema w jichnich hrichach,
Ja wychodżu na wułycju z nożem u rukach.
Pryspiw
Żaljuzi, wikna, dweri, zamky.
Styskajut tiło, styskajut dumky.
Nemaje majbutńoho, je łysze sny,
Wony prosjat powitrja i bahato wody.
Wiczna probłema toho, chto chocze
Chocz jakos zwilnyty swoji dumky –
Tupi pydarasy, szczo sydjat za stołamy,
Bez nas wyriszujut kudy nam ity!
Pryspiw