Większa czcionka | Mniejsza czcionka
W ostannij deń, koły Zemlja
Szcze pam’jataje ljudu im’ja,
Łysze todi i ty i ja
Otrymajemo kryła j pir’ja.
I, mabut, tilky todi widnajdemo nas...
I na chwyłynu do nebes
Ja prytuljusja, mow dytyna,
Nechaj bo nawit wes swit szczez,
U mene wse odno je syła.
I choczu ja peremohty,
I ja zbyrajus staty trochy lipszym...
A ot koły nastane czas
Zbyraty wrożaji zdobutkiw,
Ja pryhadaju, jak szczoraz
Noczamy buw w połoni smutku.
Ałe teper ja nacze ptach,
Ałe teper nareszti ja je wilnyj.
Po zorjach widszukawszy szljach,
Ja obijdu stari kordony,
Tym chto ne wiryt – zirwu dach,
Czy z hłuzdu jich zwedu powoli.
Ałe do poky ja iszcze ne znaju jak...
W ostannij deń, koły Zemlja
Ne schocze baczyt ljudu oczi,
Pocznutsja sprawżniji żnywa,
I szczos u serci załoskocze.
Ałe todi wże ja je ptach,
Ałe todi nareszti ja je wilnyj.