Większa czcionka | Mniejsza czcionka
I
Witaju was u comu misti, pani ta panowe
Radyj wsich baczyty, ja maju słowo
Tanok ta Schid-Sajd, Ukrajinałabajła
Chotiłos zupynytysja b na prawyłach frystajłu
Z neba wpała zirka u moju kwatyrku
Perewirka mikrofona, mikrofonna perewirka
Czotyry, try, dwa, dodajemo stajłu
Wse czesno, os jedyne prawyło
Wse czesno
II
Może, wyjszło tak, szczo w was zakrawsja sumniw
Wam zdajetsja, szczo chip-chop – ce sprawa durniw?
Ni, to dobre, fanki waszij chati
Ujawit sobi – Nju-Jork, wisimdesjati
Małeńkyj kłub, tam todi takych buło bahato
Spuskajsja wnyz, tjahny dwercjata
Widczuwajesz wseredyni szczos dywne
Temne, dymne, stroho anonimne
Na sceni kontrabas ta fortepiano
Wsi kurjat syhary, popownjujut stakany
W takych miscjach, pojednawszy mikrofony
Fank ta rep poczynały szljach do tronu
Na dejaki tradyciji kosyłasja justycija
Po jichńomu policija, po naszomu milicija
Za usima czesnotamy slidkuje Wawiłon
Z napruhamy ta smuhamy zwodywsja tron
III
Perewirka mikrofona, mikrofonna perewirka
Zakryłasja kwatyrka, znow na nebi zirka
Wsi pytannja wyriszeno, łyszajetsja desert
Chto pidstawyw Rodżera i chto zakryw "Kontynent"?