Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Budu, budu, budu, budu bytysja –
Nema czoho na mene tak dywytysja!
Wse żyttja bez tata, wse żyttja bez mamy,
Dorohu probywaju sam – kułakamy!
Wes swit proty mene, ja wes proty switu.
Ja dam sobi rady – ne wczit mene żyty!
Ce chto tam kryczyt: "Zaspokojsja, małyj"?
Ne lizte do mene, tomu szczo ja złyj!
Ta nema hirsz nikomu oj jak tij syrotyni,
Oj nichto ne pryhorne pry łychij hodyni.
I znowu ja poczynaju machatysja –
Ne warto buło do mene czipljatysja!
Jakby ja probaczyw najmenszu obrazu,
To b samopowahu wtratyw odrazu.
Chto meni kazatyme, szczo tak ne można,
Chaj kraszcze dast hroszej – i tym dopomoże!
A wodu chołodnu na mene ne łyj –
Ja ne ochołonu, tomu szczo ja – złyj!
Ta ne pryhorne batko, ta ne pryhorne maty,
A tilko toj pryhorne, szczo dumaje braty.
I kożnoho razu, koły chtos lize w duszu,
Staju za sebe murom, bo tak stawaty muszu.
Tak bijka za bijkoju, nemow krok za krokom.
Ta, czasom, moja zlist wyłazyt meni bokom...
Oj nałetiły husy oj z dałekoho kraju,
Oj skołotyły wodu w tychomu Dunaji.
Oj bodaj że wy, husy, oj z pir’jaczkom propały,
Oj jak my ljubyłysja, teper perestały.
Oj jak my ljubyłysja, oj jak zerno w horisi,
A teper rozijszłysja, jak tuman po lisi.
Oj jak my ljubyłysja, oj jak hołubiw para,
A teper rozijszłysja, jak czornaja chmara.
Oj jak my ljubyłysja, oj ryba z wodoju,
A teper rozijszłysja, jak brat iz sestroju.