Większa czcionka | Mniejsza czcionka
I
Łystonosza ne prychodyt dwiczi
Raptom trabły zahljadajut w wiczi
Os ty de, na tobi pakunok
Ty wpaw, suddja widkryw rachunok
Was usoho troje, ałe odyn za dwoch
Czas pryjszow pozbutysja panczoch
Och, ach, szczo ż za neprucha
Łljutsja slozy, w’janut wucha
Bez tuziw sohodni rozkład
Po usich sprawach łysze rozład
Optom, w rozdrib, bozna, chtozna
Skarżytysja mami – neserjozno
Ce tobi ne w szczodennyku dwa bały
B’jut barabany, posmichajutsja szakały
Twoju dolju zahornuły u pakunok
Ty wpaw, suddja widkryw rachunok
Pr.
Widrywajsja, poczynajut nenasytni
Widrywajsja, ne wytrymuje terpec
Widrywajsja, chocza tut poljujut złydni
Widrywajsja, prorywajsja, probywajsja nawprostec
II
Ważko, koły ty odyn na miljon
A szansy na limon odyn na szist nuliw
Trabły z parkany zawwyszky
Psy sohodni hrajut w kiszky-myszky
Sohodni – sobaky, zawtra – tarhany
Dywy, kudy podiłysja mamyni syny
Robysz krok i wże ne straszno
Robysz dwa i znosyt basztu
Pohrozy jichni – łokszyna
Ty szczos choczesz? Dobre – na!
Ja – jahnja, straszennyj zwir
Persze, niż lizty, spoczatku perewir
III
A ljudy ljubljat, koły jich ljubljat
I hirko płaczut, koły jich b’jut
Ce oznaczaje, szczo chtos wtraczaje
A dechto zamowlja sobi saljut
Moral tijeji bajky – ne bijsja łajky
Ty czastyna syły – i w comu schema
Trapljajetsja probłema – ne nerwuj mamu
Ty popaw, krapka. Pryjmaj tełehramu
Banzaj
San-Francysko
Syła
Kłouny
Nou Kipisz
Hranuły
Mołodec
Muszu jty
Wse czesno
Zabuw
Widrywajsja
Pupsyky