Większa czcionka | Mniejsza czcionka
I
Wan, tu, fri. Try, dwa, odyn. Sonce siło za tyn
I jak że ja na ce czekaw
Slidkuwaw za tinnju, pidhanjaw prominnja
U duszi tremtinnja, my love
De ty chodysz, ljuba. De żywesz ty, zaja
Poszepky pro sebe promowljaw
Ce buło u wanni, koły wostannje
Krytycznym okom ja na sebe pohljadaw
Feszeny kazały: irokez wże ne w modi
Panki w ohorodi, a moda na probir
Ja zakynuw czuba, poczystyw wp’jate zuby
Meni ljubow, a myru – myr
Ce ne San-Francysko, tut ne hraje dysko
I sobi ja pary poky ne znajszow
Ja szukaw kochannja wid weczora do rannja
Piwni zaspiwały, mamo, ja piszow
II
Szanowni pedahohy, batky i astrołohy
I nawit pane prezydent
Szczob wy ne kazały, miż wuch poprolitało
Po p’jatnycjach ja wam ne pacient
I, jak ljudyna zdrawa, ja maju powne prawo
Poszukaty w tanci Iń ta Jań
Nikomu my ne wynni, tym bilsze w Ukrajini
Skilky krasuń, łysze pohljań
III
Numo, kombajnery ta miljonery
Wsi miż soboju riwni, koły trywaje dens
Dynamiky wołajut, lichtari pałajut
Kolory jak w M&MS
Żyttja – szczorazu widkryttja, a trochy zhodom nabuttja
Strybaje serce zwerchy wnyz
Podołajmo znyzu demohraficznu kryzu
Bo nam ljubow, a pisu – pis
Banzaj
San-Francysko
Syła
Kłouny
Nou Kipisz
Hranuły
Mołodec
Muszu jty
Wse czesno
Zabuw
Widrywajsja
Pupsyky