Większa czcionka | Mniejsza czcionka
Wdjahnena w ełehanske, pani krokuje Łwowom.
Szczo tam nadumała pani? – Bohu odne widomo.
Mało ne wsi kaw’jarni jij widczynjajut dweri,
Ta łysz w odnu zachodyt, pobaczywszy fajnoho chłopa.
Pryspiw:
To je Łwiw, tam bo niczni kaw’jarni,
Ne łehkoważte, pani, bo to je Łwiw.
To je Łwiw, tam bo niczni kaw’jarni,
Ne łehkoważte, pani, bo to je Łwiw.
Chłop zaproszuje pani, chłop zamowljaje kawu,
Pani, napewno, znaje, wse poczynajetsja z kawy.
Jak Wy ne baczyły Łwowa? Jak Wy ne znajete mowy?
I pryczajiłys muzyky, joj, szczo to zaraz bude?
Pryspiw
Pani wstaje i czemno djakuje chłopa za kawu,
Pani kłade doljara, cmokaje chłopa w łob.
Pani krokuje Łwowom i mało ne wsi kaw’jarni,
Mało ne wsi kaw’jarni jij widczynjajut dweri.
A znajete czomu? Bo to je Łwiw!
Pryspiw