A tam dolov pid yavorom
Ore divcha yednym volom.
Ore, ore, dooryaye,
Vyshla maty ta i volaye:
Ty, Hanychko, pod dodomu,
Obicyam tya, ne znam komu.
Obicyam tya Yanychkovy,
Yanychkovy zbuinychkovy,
Bo Yanychek nych ne robyt,
Lem vse pyye, krasni hodyt.
Koshelju ma z pamutyny,
Pirko nosyt z bukovyny.